Zacznijmy od uzgodnienia najistotniejszych faktów- nigdy nie wzięłam za moje zdjęcia grosza. Nigdy. Na razie nie mam zamiaru. Dla lepiej do informowanych działam na zasadzie TFP. Tylko jeśli chodzi o TFP to fotograf (w tym wypadku ja) daje coś od siebie i modelka (w tym wypadku moja koleżanka) też daje coś od siebie. Strój, makijaż, pomysł, miejsce itp. itd. I okazuje się, że tylko ja działam na zasadzie tfp.
Jakie jest moje zadanie?
- Przygotować sprzęt (naładować baterię, pilnować by zawsze było dużo miejsca na karcie pamięci, czyścić sprzęt, zastanowić się jaki filtr będzie mi potrzebny, co będzie mi potrzebne)
- Spakować to i przetransportować na miejsce sesji ( i tu anegnotka- ostatnio byłam na zdjęciach do którego droga w jedną i drugą stronę wynosiła ponad 50 km i moja "modelka" nawet raz nie zaproponowała mi powiezienie mojego plecaka z lustrzanką. Fajnie.)
- Zrobienie zdjęć (łapanie ostrości, wyznaczanie dobrego kadru, pilnowanie żeby tło było ok, od czasu do czasu zaproponowanie pozy)
- Zaplanowanie sesji też niestety spada na moje barki (o której godzinie żeby słońce było dobre, gdzie żeby było ładnie, w co powinna/powinien się ubrać żeby było ciekawie)
- Przerobienie zdjęć (robienie orgii kolorów, z wyjątkiem czarno-białych zdjęć, nadanie im klimatu, rozjaśnienie, pogłębienie, usuwanie pryszczy, wybielanie zębów, poprawienie makijażu)
- Nie dlatego, że moi znajomi są tacy piękni ani, że ich tak bardzo lubię. Jestem szczera. Zdjęcia łączą się z moim zaangażowaniem czasu, energii i kreatywności. Przede wszystkim chcę ćwiczyć. Po tych kilku miesiącach nauczyłam się jak powinno się "ucinać" modela, z jakiej perspektywy najlepiej robić zdjęcia, jak je przerabiać żeby nie było szumu i wiele, wiele innych rzeczy. Praktyka czyni mistrza, do wszystkiego doszłam metodą prób i błędów.
- Chcę się promować. Gdy kiedyś napiszę do obcej osoby chcę żeby kojarzyła mnie z zdjęć naszych wspólnych znajomych. Może kiedyś zdecyduję się na płatne zdjęcia, a skąd ludzie mają mnie znać jak nie z fotografii ludzi w ich wieku na facebooku?
Kochana przepiękna modelko. To, że to zdjęcie " jest brzydkie" to twoja opinia. Zdjęcie jest ok tylkl ty źle na nim wyszłaś a to duża różnica. ja mam zrobić i przerobić zdjęcie, nie jestem cudotwórcą. Poświęcam się i oczekuję tylko podpisanie, że byłam z tą osobą, nawet już nie, że byłam fotografem. Zdarza się, że ludzie o tym "zapominają". Ciekawe co by było gdybym ja "zapomniała" wybrać się na sesję albo zabrać karty pamięci albo przerobić zdjęcie. Zamiast prostego "dziękuję" dostaję pytania które doprowadzają mnie do szaleństwa i już nawet nie mam siły argumentować dlaczego.
- A wyślesz mi też oryginały?
- Wyślesz mi wszystkie?
- Mogę ja wybrać które masz mi przerobić?
- Wyślesz mi je dziś wieczorem?
- No kiedy mi je w końcu wyślesz?
Często też proszę by nie używały żadnych pudrów, kremów i fluidów. Jedne posłuchają, drugie nie. A to ja muszę śleńczeć parę godzin nad nimi i tuszować twoje powyostrzane na zdjęciu pryszcze. Bosko. Gdyby nie ten podkład byłoby mi o wiele łatwiej, ale przecież ona wie lepiej. Bardzo mnie śmieszy gdy ktoś każe usunąć mi zdjęcie które wstawiłam na jakiegoś bloga bo "brzydkie" i wypiera się prawami autorskimi. Leżę i płaczę. Czyli ja już nawet nie mam prawa wybrać samodzielnie zdjęcia? Faaajnie.
Może inaczej bym do tego podchodziła gdyby to była dla mnie większa frajda. Przecież to moi znajomi, mogę z nimi rozmawiać i śmieć się w tym czasie. Zdarzyło się raz, że robiąc zdjęcie zaczęłam się śmiać. Dziewczyna odeszła z typowym fochem. To nie tak, że moi znajomi są źli.. to przed obiektywem zaczyna się coś z nimi dziać. Jeszcze jakby to były artystyczne zdjęcia... w długiej sukni jak Kopciuszek, w przebraniu wampira na zamku, wyróżniający się makijaż ...
I jak ja to na facebooka wstawię?! :O
Rada na ludzi którzy nie wywiązują się z umowy jest prosta- nie robić im więcej zdjęć. Mój aparat to nie dz*wka (przepraszam, musiałam użyć tego słowa) a ja nie jestem tanią siłą roboczą. Łapmy chwilę na fotografiach ale nie dajmy się wykorzystywać. A co Wy na ten temat myślicie? Może to ja nie wiem jak działa ten świat?
A na fociach ja, nikt się nie nadawał do tego pomysłu więc trzeba było przejąć sprawy w swoje ręce. Po za tym nie chciałam by ktoś znalazł podtekst o sobię bo miałam na myśli wiele osób.
Praca fotografa nniestety nie jest łatwa, nie jest też ceniona. Każdy myśli, że fotki się same zaplanują, zrobią i obrobią... -.-
OdpowiedzUsuńBlog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi.
Nowa sesja zdjęciowa:
http://moooneykills.blogspot.com/2015/08/vampire.html
Znam Cię! :D Obserwuję Twojego bloga już od dłuższego czasu, chyba najbardziej podobała mi się sesja Avatar i królowa śniegu ;)) Masz zamiar robić zdjęcia jeszcze z innymi modelkami oprócz tej która jest na zdjęciu? ;]
Usuńno niestety, ale tak robia raczej niedoswiadczone modelki, coż zrobić. chociaż niektórzy fotografowie też odwalają rózne rzeczy...
OdpowiedzUsuńJAK NAJŁATWIEJ PRZEPUŚCIĆ PIENIĄDZE W SIERPNIU
Szkoła... znowu ona!
Śmierć prawie na miejscu na tą myśl... ale w sumie będzie co robić! - mówią niektórzy.
„Mamo, pojedź ze mną po książki, zeszyty”... duperele, taśmy klejące, milion ołówków, długopisy do rozkradzenia przez kolegów z klasy... - mówią prawie wszyscy.
ZAŚ W MOIM ŚWIECIE
„Kiciu, chodź ze mną do Tesco po najtańsze zeszyty. Zrobię sobie z nich takie DIY-zeszyty, co z tego, że jestem w liceum”
Czarny papier techniczny idzie w obroty, zeszyty zostają obklejane. Jeszcze tylko biała karteczka z dopiskiem przedmiotu i szybkie zdjęcie na Instagrama.
Pierwsze komentarze... „Łoł, ale fajne, gdzie kupiłaś? ... jak zwykle czarne, co? :)”
D I Y, motherf*****s! W sklepach nie ma minimalistycznych, czarnych zeszytów bez jakiś stworków, potworków, kwiatków itp.
Długopisy? Eee... Wezmę z domu, przecież nie potrzebuję jakiś nowych, teraz w sklepach są tylko z Violettą albo jednorożcami.
Ołówek? To mogę kupić, ale jeden, żeby nie przesadzać. Nie mam już plastyki od lat, a po książkach nie bazgrzę.
Książki? Dooobra... One się rzeczywiście przydadzą, ekhem, może. Zamów mi przez internet, znalazłam aukcje, gdzie są tańsze niż w tej księgarni za rogiem. Aukcje są w pasku ulubionych w Chromie.
Plecak? Mały, nie chcę mieć dużego, bo za dużo będę do niego brać. A może pomyślę o torbie? NIE. Plecy mi się szybciej złamią, niż ja dojdę do szkoły/domu.
Szkoła to nie lans... No może trochę... Ale Małgosia i Zosia nie zauważą czy przed wakacjami miałeś ten nowy, żarówiasty długopis albo inną bzdurkę. NAPRAWDĘ!
Gumki, taśmy, kleje, duperele... A kasa leeeci! Złotówka za złotówką i złotówkę pogania. To wydają się być tylko grosze, ale zajrzyj czasami w sklepie, czy pani kasjerka nie ma w rządku poukładanych monet pod ladą. Częściej można takie coś spotkać w miejscowych, mniejszych sklepach, gdzie nie wsypuje się groszy na chama do przegródki jak w supermarketach.
Zajrzyj... Co jest napisane koło tego rządka z pięciozłotówkami? Liczby 20, 50, 100, 200? Te liczby to oznaczenie sumy uzyskanej z tych monet.
TAK. To możliwe. Duża garść piątaków = niezła sumka, gruba kasa. Uwierz, widziałam nie raz na własne oczy.
Może daj odpocząć portfelowi rodzica, nie kupuj byle czego, bo Ania tylko patrzy i czyha czy masz coś nowego... a nuż, dzięki temu dostaniesz na urodziny jakiś fajniejszy prezent, bo przed rozpoczęciem szkoły rodzic trochę zaoszczędził?
A jeśli sam sobie kupujesz książki i rzeczy na nowy rok szkolny, to też nie kupuj tego co niepotrzebne. Myśl racjonalnie. Wolisz zestaw 1258 ołówków, a może jakieś słuchawki, bo tamte leżą na komodzie zalane wodą?
Wybór należy wyłącznie do Ciebie, drogi uczniu.
PS: A stare książki od np. WOK'u sprzedaj, no chyba, że masz zamiar zdawać z niego maturę (o ile się da, bo orientuję się w tym niczym moja babcia). Twoje rodzeństwo i tak z niej nie skorzysta. Za rok wyjdą nowe, lepsze (w uznaniu wiadomo kogo, kto chce ściągnąć z nas kasę) wydania tego samego podręcznika, bo z dopisanymi kilkoma mądrymi zdaniami i aktualną naklejką *2016* na okładce.
Dobra rada :o Podasz mi link do swojego bloga bo bardzo mnie zaciekawiłaś a nie podałaś namiarów ;/
UsuńŚwietnie piszesz, naprawdę! Mimo, że jeszcze nigdy nie miałam prawdziwej sesji TFP, jako "fotograf" doświadczyłam paru takich sytuacji jak Ty. Pytania "Kiedy mi je w końcu wyślesz?" albo "Mogę sobie wybrać...?" to chyba najczęstsze i najgorsze!
OdpowiedzUsuńObserwuję ;)
www.boroviecka.pl (KLIK)
Moje też nie były "prawdziwe" ;D Wzięłam udział w Twoim konkursie ;) Ale gdzie obserwujesz? :o
OdpowiedzUsuńWow, niezły bulwers. Lecz owszem, masz rację, większość niedoświadczonych modelek robi, co robi. Oczekuje cudów, nie dostosujac się do pewnych rad. No cóż poradzić? Ich strata, najwyżej sesja będzie pierwsza i ostatnia. :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.sandrabozekphotography.blogspot.com/
wow zdjęcia są piękne :)
OdpowiedzUsuńhttp://wikchu.blogspot.com/
36 years old Dental Hygienist Garwood Siaskowski, hailing from Brandon enjoys watching movies like Chapayev and Bird watching. Took a trip to Phoenix Islands Protected Area and drives a MX-6. kliknij tutaj
OdpowiedzUsuń