Tu mnie znajdziesz

piątek, 7 sierpnia 2015

Za żadne skarby nie zostanę fotografem

   Od jakiegoś czasu moim hobby stała się fotografia. Mam sprzęt którego może mi pozazdrościć przeciętny amator, mam chęci i ogrom samozaparcia którego może mi pozazdrościć nie jeden fotograf, mam mnóstwo inspiracji których wielu brakuje. Czego więc nie mam? NERWÓW






   Zacznijmy od uzgodnienia najistotniejszych faktów- nigdy nie wzięłam za moje zdjęcia grosza. Nigdy. Na razie nie mam zamiaru. Dla lepiej do informowanych działam na zasadzie TFP. Tylko jeśli chodzi o TFP to fotograf (w tym wypadku ja) daje coś od siebie i modelka (w tym wypadku moja koleżanka) też daje coś od siebie. Strój, makijaż, pomysł, miejsce itp. itd.  I okazuje się, że tylko ja działam na zasadzie tfp.


Jakie jest moje zadanie?


  • Przygotować sprzęt (naładować baterię, pilnować by zawsze było dużo miejsca na karcie pamięci, czyścić sprzęt, zastanowić się jaki filtr będzie mi potrzebny, co będzie mi potrzebne)
  • Spakować to i przetransportować na miejsce sesji ( i tu anegnotka- ostatnio byłam na zdjęciach do którego droga w jedną i drugą stronę wynosiła ponad 50 km i moja "modelka" nawet raz nie zaproponowała mi powiezienie mojego plecaka z lustrzanką. Fajnie.)
  • Zrobienie zdjęć (łapanie ostrości, wyznaczanie dobrego kadru, pilnowanie żeby tło było ok, od czasu do czasu zaproponowanie pozy)
  • Zaplanowanie sesji też niestety spada na moje barki (o której godzinie żeby słońce było dobre, gdzie żeby było ładnie, w co powinna/powinien się ubrać żeby było ciekawie)
  • Przerobienie zdjęć (robienie orgii kolorów, z wyjątkiem czarno-białych zdjęć, nadanie im klimatu, rozjaśnienie, pogłębienie, usuwanie pryszczy, wybielanie zębów, poprawienie makijażu)

Dlaczego to robię?
  • Nie dlatego, że moi znajomi są tacy piękni ani, że ich tak bardzo lubię.  Jestem szczera. Zdjęcia łączą się z moim zaangażowaniem czasu, energii i kreatywności. Przede wszystkim chcę ćwiczyć. Po tych kilku miesiącach nauczyłam się jak powinno się "ucinać" modela, z jakiej perspektywy najlepiej robić zdjęcia, jak je przerabiać żeby nie było szumu i wiele, wiele innych rzeczy. Praktyka czyni mistrza, do wszystkiego doszłam metodą prób i błędów.
  • Chcę się promować. Gdy kiedyś napiszę do obcej osoby  chcę żeby kojarzyła mnie z zdjęć naszych wspólnych znajomych. Może kiedyś zdecyduję się na płatne zdjęcia, a skąd ludzie mają mnie znać jak nie z fotografii ludzi w ich wieku na facebooku?

Kochana przepiękna modelko. To, że to zdjęcie " jest brzydkie" to twoja opinia. Zdjęcie jest ok tylkl ty źle na nim wyszłaś a to duża różnica. ja mam zrobić i przerobić zdjęcie, nie jestem cudotwórcą. Poświęcam się i oczekuję tylko podpisanie, że byłam z tą osobą, nawet już nie, że byłam fotografem. Zdarza się, że ludzie o tym "zapominają". Ciekawe co by było gdybym ja "zapomniała" wybrać się na sesję albo zabrać karty pamięci albo przerobić zdjęcie. Zamiast prostego "dziękuję" dostaję pytania które doprowadzają mnie do szaleństwa i już nawet nie mam siły argumentować dlaczego.

  1. A wyślesz mi też oryginały?
  2. Wyślesz mi wszystkie?
  3. Mogę ja wybrać które masz mi przerobić?
  4. Wyślesz mi je dziś wieczorem?
  5. No kiedy mi je w końcu wyślesz?
        Często też proszę by nie używały żadnych pudrów, kremów i fluidów. Jedne posłuchają,  drugie nie. A to ja muszę śleńczeć parę godzin nad nimi i tuszować twoje powyostrzane na zdjęciu pryszcze. Bosko. Gdyby nie ten podkład byłoby mi o wiele łatwiej, ale przecież ona wie lepiej. Bardzo mnie śmieszy gdy ktoś każe usunąć mi zdjęcie które wstawiłam na jakiegoś bloga bo "brzydkie" i wypiera się prawami autorskimi. Leżę i płaczę. Czyli ja już nawet nie mam prawa wybrać samodzielnie zdjęcia? Faaajnie.



    Może inaczej bym do tego podchodziła gdyby to była dla mnie większa frajda. Przecież to moi znajomi, mogę z nimi rozmawiać i śmieć się w tym czasie. Zdarzyło się raz, że robiąc zdjęcie zaczęłam się śmiać. Dziewczyna odeszła z typowym fochem. To nie tak, że moi znajomi są źli.. to przed obiektywem zaczyna się coś z nimi dziać. Jeszcze jakby to były artystyczne zdjęcia... w długiej sukni jak Kopciuszek, w przebraniu wampira na zamku, wyróżniający się makijaż ...
I jak ja to na facebooka wstawię?! :O

Rada na ludzi którzy nie wywiązują się z umowy jest prosta- nie robić im więcej zdjęć. Mój aparat to nie dz*wka (przepraszam, musiałam użyć tego słowa) a ja nie jestem tanią siłą roboczą. Łapmy chwilę na fotografiach ale nie dajmy się wykorzystywać.  A co Wy na ten temat myślicie? Może to ja nie wiem jak działa ten świat?

A na fociach ja, nikt się nie nadawał do tego pomysłu więc trzeba było przejąć sprawy w swoje ręce. Po za tym nie chciałam by ktoś znalazł podtekst o sobię bo miałam na myśli wiele osób.

9 komentarzy:

  1. Praca fotografa nniestety nie jest łatwa, nie jest też ceniona. Każdy myśli, że fotki się same zaplanują, zrobią i obrobią... -.-

    Blog z bajkowymi i fantasy sesjami zdjęciowymi.  
    Nowa sesja zdjęciowa:
    http://moooneykills.blogspot.com/2015/08/vampire.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Cię! :D Obserwuję Twojego bloga już od dłuższego czasu, chyba najbardziej podobała mi się sesja Avatar i królowa śniegu ;)) Masz zamiar robić zdjęcia jeszcze z innymi modelkami oprócz tej która jest na zdjęciu? ;]

      Usuń
  2. no niestety, ale tak robia raczej niedoswiadczone modelki, coż zrobić. chociaż niektórzy fotografowie też odwalają rózne rzeczy...

    JAK NAJŁATWIEJ PRZEPUŚCIĆ PIENIĄDZE W SIERPNIU

    Szkoła... znowu ona!
    Śmierć prawie na miejscu na tą myśl... ale w sumie będzie co robić! - mówią niektórzy.
    „Mamo, pojedź ze mną po książki, zeszyty”... duperele, taśmy klejące, milion ołówków, długopisy do rozkradzenia przez kolegów z klasy... - mówią prawie wszyscy.

    ZAŚ W MOIM ŚWIECIE

    „Kiciu, chodź ze mną do Tesco po najtańsze zeszyty. Zrobię sobie z nich takie DIY-zeszyty, co z tego, że jestem w liceum”
    Czarny papier techniczny idzie w obroty, zeszyty zostają obklejane. Jeszcze tylko biała karteczka z dopiskiem przedmiotu i szybkie zdjęcie na Instagrama.
    Pierwsze komentarze... „Łoł, ale fajne, gdzie kupiłaś? ... jak zwykle czarne, co? :)”
    D I Y, motherf*****s! W sklepach nie ma minimalistycznych, czarnych zeszytów bez jakiś stworków, potworków, kwiatków itp.

    Długopisy? Eee... Wezmę z domu, przecież nie potrzebuję jakiś nowych, teraz w sklepach są tylko z Violettą albo jednorożcami.
    Ołówek? To mogę kupić, ale jeden, żeby nie przesadzać. Nie mam już plastyki od lat, a po książkach nie bazgrzę.
    Książki? Dooobra... One się rzeczywiście przydadzą, ekhem, może. Zamów mi przez internet, znalazłam aukcje, gdzie są tańsze niż w tej księgarni za rogiem. Aukcje są w pasku ulubionych w Chromie.
    Plecak? Mały, nie chcę mieć dużego, bo za dużo będę do niego brać. A może pomyślę o torbie? NIE. Plecy mi się szybciej złamią, niż ja dojdę do szkoły/domu.

    Szkoła to nie lans... No może trochę... Ale Małgosia i Zosia nie zauważą czy przed wakacjami miałeś ten nowy, żarówiasty długopis albo inną bzdurkę. NAPRAWDĘ!

    Gumki, taśmy, kleje, duperele... A kasa leeeci! Złotówka za złotówką i złotówkę pogania. To wydają się być tylko grosze, ale zajrzyj czasami w sklepie, czy pani kasjerka nie ma w rządku poukładanych monet pod ladą. Częściej można takie coś spotkać w miejscowych, mniejszych sklepach, gdzie nie wsypuje się groszy na chama do przegródki jak w supermarketach.
    Zajrzyj... Co jest napisane koło tego rządka z pięciozłotówkami? Liczby 20, 50, 100, 200? Te liczby to oznaczenie sumy uzyskanej z tych monet.
    TAK. To możliwe. Duża garść piątaków = niezła sumka, gruba kasa. Uwierz, widziałam nie raz na własne oczy.

    Może daj odpocząć portfelowi rodzica, nie kupuj byle czego, bo Ania tylko patrzy i czyha czy masz coś nowego... a nuż, dzięki temu dostaniesz na urodziny jakiś fajniejszy prezent, bo przed rozpoczęciem szkoły rodzic trochę zaoszczędził?

    A jeśli sam sobie kupujesz książki i rzeczy na nowy rok szkolny, to też nie kupuj tego co niepotrzebne. Myśl racjonalnie. Wolisz zestaw 1258 ołówków, a może jakieś słuchawki, bo tamte leżą na komodzie zalane wodą?

    Wybór należy wyłącznie do Ciebie, drogi uczniu.

    PS: A stare książki od np. WOK'u sprzedaj, no chyba, że masz zamiar zdawać z niego maturę (o ile się da, bo orientuję się w tym niczym moja babcia). Twoje rodzeństwo i tak z niej nie skorzysta. Za rok wyjdą nowe, lepsze (w uznaniu wiadomo kogo, kto chce ściągnąć z nas kasę) wydania tego samego podręcznika, bo z dopisanymi kilkoma mądrymi zdaniami i aktualną naklejką *2016* na okładce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra rada :o Podasz mi link do swojego bloga bo bardzo mnie zaciekawiłaś a nie podałaś namiarów ;/

      Usuń
  3. Świetnie piszesz, naprawdę! Mimo, że jeszcze nigdy nie miałam prawdziwej sesji TFP, jako "fotograf" doświadczyłam paru takich sytuacji jak Ty. Pytania "Kiedy mi je w końcu wyślesz?" albo "Mogę sobie wybrać...?" to chyba najczęstsze i najgorsze!

    Obserwuję ;)
    www.boroviecka.pl (KLIK)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje też nie były "prawdziwe" ;D Wzięłam udział w Twoim konkursie ;) Ale gdzie obserwujesz? :o

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, niezły bulwers. Lecz owszem, masz rację, większość niedoświadczonych modelek robi, co robi. Oczekuje cudów, nie dostosujac się do pewnych rad. No cóż poradzić? Ich strata, najwyżej sesja będzie pierwsza i ostatnia. :)

    http://www.sandrabozekphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. wow zdjęcia są piękne :)
    http://wikchu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. 36 years old Dental Hygienist Garwood Siaskowski, hailing from Brandon enjoys watching movies like Chapayev and Bird watching. Took a trip to Phoenix Islands Protected Area and drives a MX-6. kliknij tutaj

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS | X.