W piątek zakończenie roku szkolnego. Ja jako uczennica klasy trzeciej mam taki przywilej, że moje zakończenie odbywa się dzień wcześniej. Rozstaję się ze swoją klasą, szkołą, środowiskiem. Może parę bliskich mi dotychczas osób spotkam kilka razy w komunikacji miejskiej, prawdopodobnie paru osób nie zobaczę już w ogóle. I tu nasuwa się pytanie... Będę płakać?
Dobrze pamiętam dzień w którym zobaczyłam listę mojej nowej klasy. Potworność. Niedowierzanie, bunt, złość, kombinowanie. A później zaczęłam się do nich przekonywać, lepiej ich poznałam. Przywiązałam się do nich. Teraz, gdy tak dobrze się zżyliśmy, gdy mamy tyle wspomnień i rytuałów czas się rozstać.
Edit:
Gdy skończyliśmy śpiewać ostatnią piosenkę- Ale to już było Maryli Rodowicz, zapadła cisza i nikt nie wiedział co ma dalej zrobić. Bo to był już koniec. I teraz mamy tak porostu odejść?
Dobra, dosyć tego bidulowania. Czas podejść do tego z innej strony.
Czy my przypadkiem nie przesadzamy?
Nie bądź tchórz! Los daje Ci nową szanse. Jesteś czystą kartką. Poznasz nowych ludzi. Nie wiesz nic o nich a oni o Tobie. Świetnie! Możesz porzucić starą osobowość, wykreować kogoś nowego. (Nie chodzi mi tu o udawanie kogoś kim nie jesteś) Wcześniej uchodziłeś za klasowego kujona? Teraz możesz być klasowym lekkoduchem. Byłeś uważany za nieśmiałą osobę? Emanuj pewnością siebie. No tak, są też złe strony- jeśli uchodziłeś za dobrego ucznia musisz od początku budować opinię. Dlatego najważniejszy jest pierwszy miesiąc. To wtedy ludzie- zarówno uczniowie jak nauczyciele uzupełniają tą białą kartkę. Będą bardzo dużo pisać, możliwe, że będą kierować się Twoim wyglądem. Spokojnie, cii masz jeszcze trzy lata żeby pokazać jaki naprawdę jesteś.
Najważniejsze jest to by nikogo nie udawać.
Musisz być sobą bo inne role są już zajęte.
Ja tylko boję się, że ludzie nie będą wyczuwali mojego sarkazmu.
A wracając do znajomych- nagle wszyscy się uwielbiają, wspominają jak to fajnie razem było. Yhyy. Lepiej sobie przypomnij jak obrabiała Ci tyłek za każdym razem gdy się odwróciłaś. Ciekawe czy poza szkołą będzie taka milutka. Nadszedł test przyjaźni. Jeśli była to prawdziwa relacja to mimo tego, że nie będziecie już chodzić do jednej klasy/szkoły przetrwacie. Jeśli nie to...rozejrzyj się ile nowych osób będzie koło Ciebie.
Chyba, że skończyłeś studia. Wtedy niepotrzebnie to wszystko przeczytałeś. Ups.





Ciekawy post. Najbardziej podobał mi się fragment "ciekawe ,czy poza szkołą będzie taka milutka" :D
OdpowiedzUsuńPS Czyżby twoją modelką była Eliza ?
Owszem :D Czyli się znacie? ;)
OdpowiedzUsuńZ muzyka :D
UsuńSuper post, bardzo motywujący, a zdjęcia śliczne :D
OdpowiedzUsuńhttp://yukinephoto.blogspot.com/
Przypomniało mi się jak to ja musiałam żegnać się ze swoją klasą. Nowa klasa wydawała się okej, ale do pewnego czasu. Wtedy stwierdziłam, że osoby z gimnazjum byli normalni :D Ja do nowej szkoły trafiłam ze swoją przyjaciółką, więc nie byłam sama ;) Niestety pod koniec pierwszej klasy nasza przyjaźń przestała istnieć ::) Lepsze mam kontakty z osobami, które poszły do innych szkół :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój wygląd bloga :3
http://girl-in-your-world.blogspot.com/
Właśnie wyruszam do nowej szkoły i trochę się boję :)
OdpowiedzUsuńAle chyba nie mam się co martwić bo może być fajnie, świetne zdjęcia ;)
zapraszam do mnie :)
julgaspace.blogspot.com
Będzie! Musimy iść tam z takim nastawieniem ;)
UsuńJa szkołe zmieniłam rok temu i tego nie żałuję. Poznałam wielu lepszych ludzi :)
OdpowiedzUsuńhttp://m-artyna.blogspot.com
Ja też wyszłam z gimnazjum. Bardzo tęsknię za moja najlepsza klasą :(
OdpowiedzUsuńhttp://sapphireblog1.blogspot.com/
Musimy jakoś dać radę i myśleć pozytywnie ;)
Usuń